wtorek, 21 stycznia 2014

Przegląd recenzji OBF, tydzień 3

Zgodnie z obietnicą z ubiegłego tygodnia powracamy z przeglądem ubiegłotygodniowych recenzji publikowanych na blogach ze znakiem OBF. Poniżej znajdziecie wszystkie teksty w jednym miejscu. 


Bracia Kowalscy

Pod Mocnym Aniołem 

Będąc jeszcze uczniem w gimnazjum sięgnąłem po książkę pani Barbary Rosiek „Pamiętnik narkomanki”, autobiografię autorki. Opowieść wpędziła mnie w małą depresję. Bohaterka bowiem ile razy podnosiła się z nałogu tyle samo razy upadała ze zdwojoną siłą. Tym samym Rosiek pozbawia czytelnika jakiejkolwiek nadziei, że będzie lepiej. Podobnie jest z najnowszym filmem Smarzowskiego. 

Pełna wersja tekstu: 


Biegnij, chłopcze, biegnij

Od czasu znakomitej „Listy Schindlera” Spielbierga zaczęto mówić o biznesie hoolocasutu. Dosyć krępujące określenie nie mija się z prawdą. Filmy, które przedstawiają tragiczne losy Narodu Żydowskiego w okresie II Wojny Światowej zazwyczaj odnajdują sporą rzeszę odbiorców. Polskie kino stara się wieść w tym „gatunku” prym. Dlatego też niemal, co roku możemy oczekiwać kolejnej produkcji pokrewnej „Liście Schindlera” czy „Pianiście”.

Pełna wersja tekstu:



Panorama Kina 

Fulltime Killer 

Jeszcze przed przyłączeniem Hongkongu do Chin w 1997 roku kilku czołowych twórców kina sensacyjnego (Woo, Hark, Lam) wyemigrowało do USA, gdzie specjaliści od kina akcji zawsze są mile widziani. I choć niektórzy z nich wracali rozczarowani do ojczyzny, to nie odgrywali już pierwszych skrzypiec w nowej rzeczywistości. Na zbudowanych przez nich filarach powstało kino równie ekscytujące i przykuwające uwagę, co w latach tzw. hongkońskiej nowej fali. 

Pełna wersja tekstu: 


Gabinet figur woskowych 

Gabinet figur woskowych to pierwszy film Warner Bros. zrealizowany w technice trójwymiarowej (Third Dimension). O tym, że film powstanie w 3-D zadecydował pewnie kierujący wytwórnią Jack L. Warner, bo jednooki reżyser André De Toth nie mógłby zobaczyć na ekranie efektu trójwymiarowości. Ale jedno oko w zupełności mu wystarczyło, by zrealizować znakomite kino grozy cechujące się wyśmienitą barwną oprawą wizualną. 

Pełna wersja tekstu: 



Salon Filmowy MN

Mroczna Strona Miasta (Luther, sezony I – III) (Serialami świat się kręci – częśc 8)

Wkrótce miną dwa lata, kiedy po raz pierwszy spotkałem się z DCI (Detective Chief Inspector) Johnem Lutherem. Spotkania te często powtarzaliśmy w domowym zaciszu, ale bohater serialu BBC nigdy dotąd nie zagościł w Salonie Filmowym. Miesiące upływały, pojawiały się kolejne sezony, a tekst o Lutherze przekładałem na przyszłość. Ostatni, III sezon serialu skończyliśmy z Zuzią oglądać w listopadzie. Już najwyższa pora napisać, dlaczego John Luter jest jednym z najciekawszych filmowych bohaterów ostatnich lat. Dlaczego tak bardzo go polubiłem, a także dlaczego dopiero dziś o tym napisałem.

Pełna wersja tekstu:


Styczniowy miszmasz - część 2 (Ida, Płynące wieżowce, Układ zamknięty)

Wierzę w polskie kino. Kiedy już napisałem to zdanie zastanawiam się, czy zamiast kropki nie powinienem zakończyć go znakiem zapytania. Zajrzałem na stronę Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, żeby przekonać się, w ilu produkcjach nasz kraj był producentem lub współproducentem. W 2012 na liście PISF znalazło się 55 tytułów. W 2013 już tylko 44. Są wśród nich filmy takie, jak „Wenus w Futrze” i „Kongres”, które nie są mocno związane z naszym krajem, ale czego nie wiedziałem wcześniej „Ida” jest koprodukcją polsko-duńską. Ten znaczący fakt może odrobinę tłumaczyć refleksje, którymi chciałbym się podzielić.

Pełna wersja tekstu:



Cinemacabra

TOP 10 NAJULUBIEŃSZYCH FILMÓW EVA – Miejsce 6

TOP zbliża się do półmetka, a wraz z nim na liście pojawiają się coraz lepsze produkcje. W tym tygodniu aż dwie ambitne animacje (żadna z Disneya!), trzy poważne dramaty oraz... ach, no tak. Komedia kryminalna. Co za rozczarowanie...

Pełna wersja tekstu:


Panaceum

Thriller psychologiczny w wykonaniu Stevena Soderbergha, z gwiazdorską obsadą i jawną krytyką przemysłu farmaceutycznego - czy coś mogło tu pójść źle? Mogło. I poszło.

Pełna wersja tekstu:


Złote Globy 2014

Złote Globy w tym roku nie rozczarowały, ale i nie oczarowały. Ot, przewidywalna gala z przewidywalnymi zwycięzcami i bez wielkich wiktorii "czarnych koni". A nominacje do Oscarów pokazują, że i marcowe rozdanie nagród Akademii pójdzie po najmniejszej linii oporu.

Pełna wersja tekstu:
http://cinemacabra.pl/zlote-globy-2014/

Pod Mocnym Aniołem

Złote Globy w tym roku nie rozczarowały, ale i nie oczarowały. Ot, przewidywalna gala z przewidywalnymi zwycięzcami i bez wielkich wiktorii "czarnych koni". A nominacje do Oscarów pokazują, że i marcowe rozdanie nagród Akademii pójdzie po najmniejszej linii oporu.

Pełna wersja tekstu:



Film Planeta

Przyznano Złote Globy 2014!

Musicie mi wybaczyć, ale wczoraj jakoś nie znalazłem w sobie sił, aby opisać Wam Galę Złotych Globów 2014. Sam nie wiem, czy było to spowodowane zmęczeniem z powodu zarwanej nocy (Gala skończyła się o godzinie 5.00 naszego czasu) czy też może zmęczeniem tematem (w końcu o Globach pisali wszyscy i wszędzie, niekoniecznie mądrze). Dziś jednak postanawiam się zrehabilitować i napisać kilka słów o samej uroczystości oraz o wygranych w danych kategoriach. Nie będzie to dokładna relacja, a raczej zbiór luźnych spostrzeżeń, które udało mi się zanotować w czasie oglądania ceremonii. Bardzo przepraszam za chaotyczny charakter tej notki, ale ja widzę ją właśnie w ten sposób. Oczywiście tradycyjnie zachęcam do komentowania i wyrażania własnego zdania. 

Pełna wersja tekstu:


Niekoniecznie o seksie - Nimfomanka, cz. I (reż. Lars von Trier, 2014)

Na najnowszy film Larsa von Triera czekali wszyscy. W końcu ciężko znaleźć drugiego takiego reżysera (no, może poza Dolanem) – Trier podchodzi do produkcji kompleksowo i właśnie dlatego wszystkie jego filmy są uznawane za dzieła kompletne, w których obraz i dźwięk składają się na jedną całość. To jeden z tych reżyserów, w których filmach fabuła znajduje się na drugim planie. 

Pełna wersja tekstu:



Wynurzenia z kinowego fotela

Kinoexpress: "Nimfomanka cz. 1", "Skubani", "Kamerdyner", "Detektyw", "6 kroków"

Tekstowa przypominajka, czyli moje ostatnie teksty z portalu KinoActive: Nimfomanka cz. 1, Skubani, Kamerdyner, dokument 6 kroków oraz najnowszy serial HBO – Detektyw.

Pełna wersja tekstu:
http://chodznafilm.blogspot.com/2014/01/kinoexpress-nimfomanka-cz-1-skubani.html


Apetyt na film

Dziewczyna z szafy (2012)

Kto widział film Bodo Koxa, ten wie, jaki ma klimat i jaki jest jego wydźwięk. Kto nie wie, temu powiem - Dziewczyna z szafy to okrutnie, ale to okrutnie smutna historia. A teraz wyobraźcie sobie najgorszy dzień w roku na obejrzenie jej. Tak, właśnie wtedy – zupełnie niechcący i nieświadomie – to zrobiłam. Urocza Wigilia, nie ma co.

Pełna wersja tekstu:


Muzyka filmowa 2013 – top 80 by Klapserka & Szymalan. Część 2 (60-41)

Druga część rankingu muzyczno-filmowego stworzonego z Szymalanem, autorem bloga Filmowe Konkret-Słowo. Zbliżające do półmetka zestawienia utwory to niepowtarzalna karuzela brzmień, w których nie zabrakło uroczych i pozytywnych dźwięków rodem ze słonecznej Italii, jak i tonów tajemniczych, smutnych, wręcz depresyjnych. Znajdzie się też coś dla fanów porządnej łupanki z muzyką Briana Tylera na czele. Otwórzcie uszy i rozkoszujcie się.

Pełna wersja tekstu:



Krótko o filmie

Dexter (2006-2013, sezon 6)

Oglądając serial, zawsze układam w głowie co o nim napiszę. Każdy odcinek ma historię, momenty godne zapamiętania albo też sprawia, że odechciewa mi się serialu. 

Pełna wersja tekstu:


Stażyści (2013)

Kiedy jest się nastolatkiem żyje się w przeświadczeniu, że o życiu wiemy praktycznie wszystko. Kiedy ma się 25 lat to przeświadczenie staje się prawdą niepodważalną.

Pełna wersja tekstu:



Filmy według Agniechy

47 roninów, reż. Carl Rinsch

Historia o honorowych samurajach z Ako, chcących pomścić śmierć swojego pana, jest jednym z najważniejszych wydarzeń w społeczeństwie japońskim. Wierni kodeksowi, występujący przeciwko prawu stali się wzorem dla wszystkich samurajów. Taka opowieść nie mogła nie doczekać się wielu ekranizacji, ale ślepo można strzelać, że każda z nich jest lepsza od tej, którą w tym roku zaserwował nam początkujący amerykański reżyser- Carl Rinsch. Okazuje się bowiem, że dodanie odrobiny fantasy do tak stonowanej powieści o honorze japońskich samurajów, jak to zrobiono w „47 roninach”, spłyciło temat i przyczyniło się do zyskania miana jednego z najgorszych filmów nowego roku.

Pełna wersja tekstu:



Reviews.blox.pl

Stop dreaming. Start living. Sekretne życie Waltera Mitty 

Walter Mitty jest przesadnie uporządkowanym, cichym i skromnym facetem mieszkającym gdzieś na Manhattanie. Jest samotny, swojego szczęścia próbuje jednak szukać na portalu randkowym na którym zbiera się do puszczenia oka do Cheryl, swojej koleżanki z pracy z działu księgowego, która strasznie mu się podoba, ale do której nie ma śmiałości zagadać. Zawodowo Walter od szesnastu lat pracuje w tym samym miejscu, w magazynie Life. Zajmuje się tam wywoływaniem zdjęć z klisz przesyłanych przez reporterów z całego świata. 

Pełna wersja tekstu:


The secret ingredient to sex is love, Nimfomanka - część I

Miał być skandal, miał być najodważniejszy, najbardziej kontrowersyjny film od lat, a jest obraz zaskakująco spokojny, wyciszony, tylko z lekka rozerotyzowany dramat. Film, w którym najdziwniejsze jest pierwsze kilkanaście minut. Przeciągający się czarny ekran z odgłosami kapiącego deszczu, późniejsze liczne zbliżenia na obskurny zaułek w którym Seligman odnajduje Joe, oraz sam moment gdy to sie dzieje, któremu towarzyszy grzmiąca zza kadru piosenka zespołu Rammstein, kompletnie tu do niczego nie pasująca.

Pełna wersja tekstu:



Filmowe Konkret-Słowo

Wielki Ranking Muzyki Filmowej Klapserki i Szymalana 2013 (cz.2) 

Dziś kolejna dwudziestka naszego wielkiego muzycznego rankingu. Jesteśmy już znacznie bliżej naszych wspólnych ulubionych utworów muzyki filmowej całego roku, ale już na tym etapie pojawiają się utwory, które co najmniej jedna osoba uznała za absolutnie wybitne. Po prostu zwyczajnie druga uznała je za dzieło mniejszego kalibru i z takiego oto uśrednienia wylądowało ono dopiero (?) w drugiej dwudziestce od końca. Dla Klapserki takim utworem-arcydziełem na pewno jest utwór z filmu “Stoker”, z kolei dla mnie – poniższy utwór z “Hobbita. Pustkowia Smauga”. Oprócz tego bardzo wyraźnie zaznacza dziś swoją obecność Bryan Tyler oraz Craig Armstrong.

Pełna wersja tekstu:



Filmowe Abecadło

NA ZAWSZE LAURENCE (LAURENCE ANYWAYS, 2012)

W swoich filmach mówił już o zabiciu własnej matki oraz o wyśnionych miłościach. Nazywany dzieckiem światowego kina, Xavier Dolan to młody Kanadyjczyk, który z filmu na film coraz bardziej wstrząsa i w swoich produkcjach odnajduje własną, filmową ścieżkę. “Na zawsze Laurence” to prawie trzygodzinny obraz, nasycony mnóstwem emocji, z prawdziwymi portretami psychologicznymi bohaterów i bardzo intrygującą oraz niezwykle przejmującą tematyką. 

Pełna wersja tekstu:


NAJGORĘTSZA CZTERNASTKA NA 2014 ROK!

Podsumowując 2013 rok, mocno podkreślałem, że był to bardzo udany rok dla filmu zarówno polskiego, europejskiego, jak i hollywoodzkiego. Na ekranach polskich kin mogliśmy oglądać tak znakomite tytuły, jak “Rust and Bone”, “Imagine”, “Miłość. Film Sławomira Fabickiego”, “Chce się żyć”, “Przeszłość”, “Koneser”, “Wielki Gatsby”, “Drugie oblicze” czy “Kapitan Phillips”. Czego zatem możemy spodziewać się w 2014 roku? Czy twórcy zaserwują nam kolejną dawkę emocji, napięcia i piękna? Oto lista czternastu najgorętszych premier 2014 roku!

Pełna wersja tekstu:



HOBBIT: PUSTKOWIE SMAUGA (THE HOBBIT: THE DESOLATION OF SMAUG, 2013)

Cóż za widowisko przygotował dla nas Peter Jackson – reżyser trylogii “Władca Pierścieni”, która zdobyła w sumie aż siedemnaście oscarowych statuetek. Pierwsza część przygód uroczego hobbita o imieniu Bilbo okazała się niemałym zawodem. “Niezwykła podróż” była ucztą dla oka i pokazem świetnej gry aktorskiej, jednak Jacksonowi nie udało się wyzbyć mocno odczuwalnych dłużyzn i nieznośnej monotonii.

Pełna wersja tekstu:



piątek, 17 stycznia 2014

Filmowe skojarzenia (17.01.2014)

Trochę nas nie było. Święta, Sylwester, noworoczny kac… Chcąc pozostać w temacie imprezowym, postanowiliśmy poświęcić ten post filmom, w których ważną rolę gra alkohol. Ostatnio to temat bardzo na topie – z powodów zarówno wesołych (premiera „Pod Mocnym Aniołem!), jak i tych przykrych (wystarczy włączyć wiadomości). Kino potrafi jednak na swój użytek przerobić nawet najpaskudniejszy problem, co wspólnymi siłami tu udowadniamy.

Pretekstem do dyskusji stało się też „Sekretne życie Waltera Mitty”, czyli najnowsze dokonanie Bena Stillera. Aktor stanął zarówno przed, jak i za kamerą. O tym jaki może być tego efekt i czy Stillera da się lubić, przeczytacie w drugiej części notki. Na koniec z okazji premiery filmu „Robaczki z Zaginionej Doliny” Szymalan wspomina najdziwniejszy film animowanym, z jakim dotąd się zetknął.


Alkohol w roli głównej (premiera "Pod Mocnym Aniołem")

Apetyt na Film, Klapserka (http://klapserka.pl/)

Kiedy myślę o filmowych alkoholikach, przed oczami stają mi dwie postaci. Pierwsza to młodziutka Kate Hannah o ślicznej twarzy Mary Elizabeth Winstead, która w filmie "Smashed" próbuje wyjść z nałogu i ponieść konsekwencje tego wyboru. To bardzo zwyczajna historia, warta wspomnienia wyłącznie dzięki niezwykle przekonującej grze Winstead. Alkoholizm jej bohaterki to nie zamulone oczy i chwiejny krok, to nie urwany film i dzikie orgie, to "zwykłe podchmielenie", zabawa, która jest tak dobra, że aż przekracza granice. Żyć, pracować, kochać i nie pamiętać, kiedy robiło się to zupełnie na trzeźwo. Nie da się aktorki za tę naturalność nie pokochać, a jej Kate Hannah nie kibicować w tytułowym wyjściu na prostą.

Drugi bohater to klasyczny przypadek przegranego człowieka, którego alkoholizm pozbawił wszystkiego, co było mu najdroższe – rodziny, pracy, perspektyw, wreszcie nawet domu. Jonathan Flynn (jedna z moich ulubionych ról Roberta DeNiro) w "Być jak Flynn" już nawet nie pamięta, co stracił, ale nie przeszkadza mu to obwiniać o wszystko innych, a swoje niepowodzenia i kompleksy wyładowywać na synu. Bohater, którego nie da się lubić i którego jest nam tak zwyczajnie, po ludzku, szkoda. Świetnie napisana i zagrana postać.


Panorama Kina, Mariusz (http://panorama-kina.blogspot.com/)

Informacja o tym, że Smarzowski w kolejnym filmie opowie o alkoholizmie, w ogóle mnie nie zainteresowała, bo jest to temat tak mocno wyeksploatowany (nawet w polskim kinie), że na pewno niczego odkrywczego w tym filmie nie znajdę. Może gdyby Smarzowski zapowiedział, że planuje realizację horroru, to czułbym się wtedy bardziej zachęcony. 

Moim ulubionym filmem o chlaniu wódy jest „Stracony weekend” (1945) Billy'ego Wildera, w którym Ray Milland zagrał pisarza popadającego w uzależnienie. Wilder znany jest z filmów komediowych, ale w „Straconym weekendzie” główny bohater ani przez chwilę nie jest postacią humorystyczną, lecz żałosnym i chorym człowiekiem. Można się śmiać, gdy grany przez Millanda bohater kradnie z damskiej torebki pieniądze na wódkę albo gdy targa maszynę do pisania by ją sprzedać – bardzo szybko jednak śmiech zamiera w gardle. Reżyser nie tylko ostrzega przed destrukcyjnym wpływem alkoholu, ale i uświadamia, jak wiele się traci, gdy otępia się umysł bezwartościowymi produktami. Niesamowicie gorzki i mądry jest to film – źródło inspiracji dla wielu innych dramatów podejmujących temat pijaństwa. Ostry przekaz nie został osłabiony nawet sztucznym, nie przystającym do całości optymistycznym zakończeniem, które zostało wymuszone przez producenta. 

Wspomnę jeszcze o jednym bardzo dobrym filmie traktującym o alkoholizmie. „Dni wina i róż” (1962) – pierwszorzędny dramat, w którym reżyser Blake Edwards bardzo sugestywnie i dogłębnie przedstawił trójkąt miłosny: mąż, żona i gorzała.


Salon Filmowy MN, Michał (http://salonfilmowymn.blogspot.com/)

„Have you ever had the feeling. That you're that close to losing your mind?” śpiewa w piosence “Angel Eyes” Sting. “Czy miałeś kiedyś to wrażenie, że jesteś tak blisko szaleństwa?” – można przetłumaczyć ten tekst, który był moim pierwszym skojarzeniem w przypadku filmów o tematyce alkoholowej. „Zostawić Las Vegas” z genialnymi kreacjami Nicolasa Cage’a i Elisabeth Shue to chyba najważniejszy dla mnie film o alkoholizmie. Oglądałem go jeszcze jako nastolatek i przez lata moje odczuwanie tego filmu zmieniało się. Nie zmienia to jednak faktu, że film Mike Figgisa jest dla mnie arcydziełem. Technicznie doskonały, choć nakręcony na taśmie 35mm, na który to pomysł wstępnie producenci pukali znacząco palcami w czoło, bo kto mając do dyspozycji pełny arsenał technologiczny, kręci film starymi technikami. Figgis postawił na swoim, dzięki czemu powstała kronika upadku człowieka. Bez szans na ratunek, bez żadnych zastanowień, czy nie warto ze ścieżki autodestrukcji wrócić. Chyba dlatego tak trudny to film i od kilku lat go nie oglądałem, co nie zmienia faktu, że obrazy z filmu wciąż pozostają żywe w mojej pamięci. Do tego piękna, hipnotyzująca muzyka (której autorem był sam reżyser) i cudowne standardy w jazzowej aranżacji Stinga. 

Przy temacie alkoholu warto jeszcze wspomnieć inne tytuły: „Everything Must Go” z najczęściej błaznującym na ekranie Willem Ferrellem, który tym razem całkiem poważnie przedstawia nałóg. Warto wspomnieć też jeden polski film: “Ćma” z Romanem Wilhelmim, który wciela się w postać radiowca prowadzącego nocną audycję, do której słuchacze włączają się opowiadając o swoich problemach. Bohater Wilhelmiego, Jan, sam boryka się z problemami, od których ucieka w alkohol. Choć widziałem ten film wyłącznie raz, wiele lat temu, do dziś pamiętam niezwykle mocną scenę finałową tej produkcji. Nie miałem natomiast okazji zobaczyć jeszcze „Straconego weekendu”, o którym pisał Mariusz i bardzo szybko chciałbym tę filmową zaległość nadrobić, szczególnie, że film ukazał się w zachodnich sklepach na blu-ray.


Filmowe Konkret-Słowo, Szymalan (http://xmuza.wordpress.com/)

Aż dziwne, że nikt jeszcze nie wymienił w tym miejscu "Wszyscy Jesteśmy Chrystusami" w reżyserii Marka Koterskiego. Ten wybitny polski reżyser bierze alkoholizm pod lupę, analizując życie pewnego inteligenta i jego relacje z innymi ludźmi. Ale jednocześnie bierze się też za większy obraz – narodową makroskalę naszego picia. Koterski pokazuje alkoholizm w obliczu polskiej obyczajowości i tradycyjności. Święta Bożego Narodzenia, rodzinne tradycje, religijna ikonografia i kościelne rytuały, a także syndromy nadopiekuńczej matki Polki i nieczułego ojca. Jeszcze nikt przedtem w polskim kinie nie poruszył problemu, popadając w takie skrajności. Subtelny i przesadzony, surrealistyczny i wiarygodny od początku do końca. A przede wszystkim, zupełnie jak samo życie: zabawny, piękny, wzruszający i szokujący na zmianę.


Filmowe Abecadło, Paweł (http://filmoweabecadlo.wordpress.com/)

Alkohol w kinie pojawia się bardzo często, czasami jako temat główny, a czasami jako wzmocnienie historii i jej wydźwięku. Jak dla wielu ludzi, tak i dla bohaterów filmowych, używka jest zazwyczaj jedyną ucieczką od problemów, niezależnie od tego, czy mówimy o księdzu (chociażby z filmu Szumowskiej "W imię"), nauczycielu (nauczyciel w-f z polskiego obrazu "Wszystko będzie dobrze") czy o zwykłym, prostym człowieku. Pojawiają się w kinie również ostre imprezy z alkoholem w roli głównej, jak i bogate życie miliarderów, w którym nie obejdzie się bez tej używki. Główne tytuły, które najszybciej przychodzą na myśl, to ostatni "Wilk z Wall Street" czy popularny "Projekt X", gdzie alkohol leje się hektolitrami, a w grę zaczynają wchodzić dodatkowo narkotyki. Najnowsze "Pod Mocnym Aniołem" będzie jednym z najbardziej charakterystycznych filmów o piciu alkoholu ostatnich lat, pokazującym zarówno uzależnienie, jak i słabość wielu ludzi.


FILM Planeta, Piotr (http://filmplaneta.blogspot.com/)

Wszyscy odwiedzający FILMplanetę i śledzący fanpage’a bloga doskonale wiedzą, że Wojtek Smarzowski jest moim ulubionym polskim reżyserem. Nikt tak jak on nie potrafi ukazać tego, co w nas najgorsze, najbrzydsze, najbardziej mroczne. Tym razem podjął się on zekranizowania losów alkoholika i pomimo, że filmu „Pod Mocnym Aniołem” jeszcze nie widziałem, jestem przekonany, że Smarzowski zrealizował swe zadanie w 100%. Motyw alkoholizmu został już co prawda ukazany na ekranie w każdej możliwej formie, jednak mimo wszystko czuję, że „Pod Mocnym Aniołem” (zgodnie z plakatowym hasłem) naprawdę zachwieje naszym krajem. Spośród innych filmów przedstawiających motyw alkoholizmu najbardziej w pamięć zapadł mi chyba niedawny hit Roberta Zemeckisa – „Lot”. Film ten ukazuje prawdziwy dramat mężczyzny, który utopił w kieliszku wszystko, co miał – całe swoje życie, rodzinę, karierę. Genialna rola Washingtona, prawdziwe dylematy moralne i – co najważniejsze – szalenie poruszająca historia.


Wynurzenia z kinowego fotela, Dominika (http://chodznafilm.blogspot.com/)

Wojciech Smarzowski został stworzony do zekranizowania powieści Pilcha. W portretowaniu Polski schlanej (a także skorumpowanej, skurwiałej) nie ma sobie w końcu równych. Reżyser spośród wielu polskich demonów tym razem wybrał problem uzależnienia od alkoholu i mogę się założyć, że „Pod Mocnym Aniołem” będzie filmem rewelacyjnym. Ale i bez tego Smarzowski ma na koncie całkiem obszerny katalog czerwonych i napuchniętych twarzy. Wódeczka leje się w „Weselu” i „Drogówce” strumieniami, niewiele mniej jest jej też w „Domu złym”. Kontakt z ognistą wodą zawsze kończy się tym samym – wyzwala z ludzi zwierzęta. Z bohaterów wychodzą wszystkie najgorsze przywary, którym reżyser (a może po prostu chcą tego dziennikarze?) pragnie nadać rangę „narodowych”. Jest straszno, ale jest też śmieszno, bo często są to bardzo groteskowe obrazki. Tak też wyobrażam sobie „Pod Mocnym Aniołem” – jako mieszankę specyficznego, ciężkiego humoru z przerażeniem, jakie może budzić nałóg pozbawiony najmniejszego retuszu. 

Wysokoprocentowy film zaserwował nam też ostatnio Martin Scorsese, chociaż Jordana Belforta bardziej niż trunki kręcą prochy. Prawdziwe szczytowanie zapewnia mu jednak dopiero kasa. Nieważne, że alkohol jest dopiero na trzecim miejscu – w „Wilku z Wall Street” bohaterzy i tak chodzą non stop pijani, bo są pijani pieniędzmi. Melanż i melanż yeah, heca heca heca… A nawet gdy bohater już przestaje świrować, to musi wypić piwo, które sobie nawarzył, więc temat alkoholizmu nigdy się tu nie kończy.



Ben Stiller - geniusz czy błazen? (premiera "Sekretne życie Waltera Mitty") 

Salon Filmowy MN, Michał (http://salonfilmowymn.blogspot.com/)

„W siódmym rozdziale II księgi Etyki nikomachejskiej (1108 a) Arystoteles odnosi pojęcie taktownego dowcipu do przyjemności tkwiącej w zabawie i żartach – brak umiaru w tej przyjemności, jeśli jest on nadmiarem, traktowany jest jako błazeństwo (…) "Błazen" uważa, że wolno mu wyśmiewać każdego i wszystko”. Stillera więc nie włączyłbym do żadnej z grup. By nazwać go błaznem, które to słowo ma dzisiaj znaczenie raczej negatywne, Stiller musiałby o wiele mocniej żartować ze wszystkiego i wszystkich, a humor przez niego prezentowany – choć czasami irracjonalny, nie ma znamion tej samej bezczelności, co choćby żarty Adama Sandlera czy Sachy Barona Cohena. Przebłyski geniuszu Stiller czasami okazuje, wystarczy wspomnieć uwielbiany przeze mnie film „Zoolander”, którego Stiller jest scenarzystą i reżyserem. Teraz, kiedy w kinach pojawi się „Sekretne Życie Waltera Mitty”, pokładam duże nadzieje w pracy Bena Stillera, ale przecież pomysł filmu nie jest oryginalny. Inne wcielenia Stillera, których błyskotliwość mnie zachwyciła, to Rabin Jakob z „Zakazanego Owocu” i oczywiście Chas z „Genialnego klanu” Wesa Andersona.


Filmowe Konkret-Słowo, Szymalan (http://xmuza.wordpress.com/)

Jak dla mnie raczej jednak błazen. Jako lew w "Madagaskarze" oraz w podwójnej roli po obydwu stronach kamery filmu "Tropic Thunder" (dystrybutorzy – nie róbcie sobie jaj), był zachwycający. Ale na ogół wydaje mi się głównie irytujący, a obejrzany kilkakrotnie na dużym ekranie zwiastun 'Waltera Mitty" uważam za koszmarny – oto Ben Stiller wyreżyserował i zagrał rolę, która co pół minuty ma dawać widzowi do zrozumienia , jaki wspaniały Ben Stiller jest (mimo swojego średniego wieku i kompletnego braku predyspozycji do wysokobudżetowego, superbohaterskiego kina akcji).


Filmowe Abecadło, Paweł (http://filmoweabecadlo.wordpress.com/)

Ani to geniusz, ani to błazen – Ben Stiller to raczej po prostu nierówny aktor. Był bardzo przekonywujący w "Greenberg". Całkiem przyjemnie oglądało się go w kilku komediach, takich jak "Starsza Pani musi zniknąć", "Genialny klan" czy nawet "Poznaj moich rodziców". Jednak w pozostałych produkcjach albo jest średni, albo wręcz bardzo słaby (najgorszy rok to 2004, w którym mimo dużej popularności i wielu propozycji filmowych, otrzymał nominację do Złotej Maliny za role w 5 filmach). Ostatnio na ekranach kin trochę go mniej, więc może po chwili odpoczynku od jego osoby wreszcie czymś zaskoczy. Może rolą Waltera Mitty?



Dziwne filmy animowane (premiera "Robaczki z Zaginionej Doliny")

Filmowe Konkret-Słowo, Szymalan (http://xmuza.wordpress.com/)

Dziwne produkcje animowane? Spróbujcie przebić to: http://www.youtube.com/watch?v=8-ePeJxkVc4 No i opis intrygi z filmwebu: "Film opowiada o trzech bohaterach i ich drodze od spowiedzi, przez komunię, do modlitwy za tych, którzy odeszli. "

Taka animacja, taka sytuacja.





Zdjęcia:
http://thesevensees.com/wp-content/uploads/2012/08/Smashed-Paul-Winstead-kitchen.jpg
http://www.cinemas-online.co.uk/images/MoC_THE_LOST_WEEKEND_02%20(Large).jpg
http://static.cinemagia.ro/img/db/movie/00/21/06/leaving-las-vegas-995206l.jpg
http://www.gametrance.pl/gt/galerie/Wszyscy_Jestesmy_Chrystusami/wjch-09.jpg
http://i1.fdbimg.pl/7j0p1m_m2h9qf.jpg

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh-FfH6D2RDFP_DTnVdMv_hYZFwOtWhGfB5LFAJ40BRqll_kJY7XuCxm7dycdN3mY-982tTDeJdGo2UUJproUJ6_q7dyNuJkKSBz6WThOfMskf2Y95_iZbWkt-nhXslFpXlbm5TUvcxmpY/s1600/kelly-reilly-flight-still1.jpg
http://tapeta.filmweb.pl/124098/wesele2_1024x768.jpg
http://blogs.sacurrent.com/wp-content/uploads/2013/06/Zoolander.jpg
http://www.popcornreel.com/jpgimg/thunder1.jpg
http://somecamerunning.typepad.com/.a/6a00e5523026f5883401310f8d0ff8970c-pi
http://i1.ytimg.com/vi/1B9h7Tf5gWM/maxresdefault.jpg

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Przegląd recenzji OBF, tydzień 2

Przez dwa ostatnie miesiące 2013 roku prezentowaliśmy Wam z okazji premier w polskich kinach, teksty autorów blogów zrzeszonych w OBF. W tym roku będziemy kontynuować tę serię, ale chcemy również przedstawić Wam nowy cykl. 

Od dzisiaj w każdy poniedziałek będziemy rozpoczynać przeglądem ubiegłotygodniowych recenzji publikowanych na blogach ze znakiem OBF. W tych postach znajdziecie wszystkie teksty w jednym miejscu. 

Zapraszamy Was również do dzielenia się pomysłami, jakie teksty chcielibyście widzieć na tej stronie, a teraz już czas na przegląd recenzji OBF.


CINEMACABRA

Piąta władza

Sprawa Juliana Assange'a to tak doskonały materiał na film, że trudno się go było spodziewać później niż teraz. I rzeczywiście, jest - niekoniecznie odkrywczy, ale dający do myślenia, z gwiazdorską obsadą i wciągającą fabułą. A nuż zachęci kogoś do wgłębienia się w temat?

Pełna wersja tekstu: 



Babcia Gandzia

Wyjątkowo przeciętna komedia, którą przed surowszą oceną ratuje jej główna bohaterka, lekkość oraz... no, francuskość. „Babcia Gandzia” nic nie wnosi do gatunku i nie jest w jego obrębie arcydziełem, ale daje półtorej godziny całkiem niezłego relaksu, nie zakłócanego żenującymi dowcipami.

Pełna wersja tekstu: 


7 w 1, czyli urodzinkowe podsumowanie roku 2013 :]

7 urodziny... jesteśmy aż tak starzy? Cheesus Christ! Obyśmy wytrwali chociaż drugie tyle :D Przed Wami tradycyjna notka podsumowująca miniony roczek. Zawodzący, jak wspominaliśmy w jednym z artykułów, ale posiadający kilka perełek definitywnie wartych wspomnienia. Miłej lektury :)

Pełna wersja tekstu: 

http://cinemacabra.pl/7-w-1-czyli-urodzinkowe-podsumowanie-roku-2013/



FILMOWE KONKRET-SŁOWO

Wielki Ranking Muzyki Filmowej Klapserki i Szymalana 2013 (cz.1) 

Niespełna rok temu (a właściwie to nieco krócej) wyżej podpisany autor tego bloga zjednoczył siły z właścicielką bloga Apetyt na film i tak oto, po kilku intensywnych tygodniach przygotowań, powstał wielki ranking najlepszych utworów muzyki filmowej roku 2012. Kilkadziesiąt wyselekcjonowanych utworów, kilka pokaźnych wpisów na obydwu blogach, nasze komentarze, nie tak małe zainteresowanie czytelników. Dziś odnawiamy ten projekt oddając w Wasze ręce kolejny ranking, rzecz jasna tym razem dotyczący utworów, które poznaliśmy dzięki polskim premierom przeróżnych filmów pomiędzy początkiem stycznia a końcem grudnia 2013 roku.

Pełna wersja tekstu: 




REVIEWS.BLOX.PL

W ukryciu

Rok 1944. Młoda kobieta przyjeżdża do Warszawy w odwiedziny do swojego ojca, który utrzymuje się z wykonywania fotografii w zakładzie jaki prowadzi na parterze budynku, w którym mieszka. Kobieta już na dzień dobry przeżywa nie małe zaskoczenie. Okazuje się bowiem, że ojciec ukrywa pod podłogą mieszkania córkę swojego bardzo dobrego znajomego. Żydówkę. Oburzona i przestraszona początkowo nie zgadza się na podejmowanie takiego ryzyka, ale nie ma w tym temacie nic do powiedzenia, bo zdanie ojca jest niepodważalne. Poza tym poznała już sekret, którego dla ich dobra, nie może nikomu zdradzić. Traf jednak chce, że wkrótce zabraknie ojca i kobieta będzie zmuszona zacząć, na własną rękę, opiekować się Żydówką, trzymając ją w ukryciu przed Niemcami.

Pełna wersja tekstu: 



Dochodzenie - sezon III


Po zakończeniu drugiego sezonu "Dochodzenia", stacja AMC zdecydowała się na nie kontynuowanie tej produkcji. Serial Veeny Sud miał skończyć swoje telewizyjne życie po 26 odcinkach. Decyzja kasacji wynikała z ogólnego zawodu widzów, którzy po pierwszej serii nie doczekali się rozwiązania głównej zagadki (kto zabił Rosie Larssen?), oraz (co wynikało bezpośrednio z pierwszego) znacznie niższej oglądalności sezonu drugiego, choć prezentował on wyższy poziom niż pierwsza seria. Po wielokrotnie przedłużających się negocjacjach między stacją AMC, FOX oraz Netflix zdecydowano się jednak na jeszcze jeden sezon. Tak powstała seria trzecia, jeszcze lepsza od dwóch poprzednich. 

Pełna wersja tekstu:




FILMY WEDŁUG AGNIECHY

U niej w domu

François Ozon, ojciec takich hitów jak „8 kobiet”, czy „Basen” tworzy kolejną niezapomnianą historię na miarę największych wyróżnień francuskiej kinematografii. Produkcję o tytule „U niej w domu” będąca ekranizacją jednej ze sztuk Juana Mayorga wystawianych na deskach hiszpańskiego teatru. Znany ze swoich skłonności do naginania wszelkich granic, w tym także moralnych stworzył idealną bazę do pracy dla reżysera. Słysząc o kunszcie Mayorga, a także znając niebanalność obrazów Ozona można było oczekiwać, że ten tytuł nie tylko rozbudzi ludzkie zmysły, ale będzie podtrzymywał widza w napięciu.

Pełna wersja tekstu: 




Filmoteka #20: Grudzień

Miesiąc grudzień był u mnie bardzo obfity zarówno w sferze filmowej, jak i książkowej. Co prawda ilość zdobytych filmów nie równa się ilości książek, ale trzeba się cieszyć z tego, co jest. Skoro Święta, to oczywiście były prezenty, choć tutaj akurat częściej sypały się książki niżeli filmy. Na wyprzedażach też za bardzo nie można było poszaleć. Nie mniej można powiedzieć, że nie mam już gdzie trzymać tych filmów. Tak, czy inaczej poniżej prezentuję swój prezentowo-zakupowo-recenzencki stos płyt DVD z filmami, tymi lepszymi, ale też i gorszymi.

Pełna wersja tekstu: 




Wilk z Wall Street

Ten film to jedna wielka impreza. Tak można by zacząć opowieść o najnowszej produkcji Martina Scorsese. Reżyser podejmował się już najrozmaitszych wyzwań, teraz przyszło mu zmierzyć się z prawdziwą historią człowieka, który w młodym wieku dorobił się milionów. „Wilk z Wall Street” jest dokładnie taki, jak bohater o którym traktuje- barwny, chciwy i odrobinę szalony. Sam reżyser nie boi się stworzyć czegoś innego niż do tej pory. Piękne golizny, dużo finansjery i przepychu, czyli niczym nieograniczone możliwości zaprezentowania jednej z najbardziej porywających historii świata finansów. 

Pełna wersja tekstu: 




Idealne matki

Miłość ma bardzo wiele twarzy, które oglądamy przez całe swoje życie. Uczucia, które darzymy własnych rodziców, przyjaciół, czy życiowego partnera to te dodające nam energii, wsparcia. A co gdyby miłością naszego życia okazał się być ktoś znacznie młodszy? A co, gdyby wybrankiem naszego serca okazało się być dziecko naszego najlepszego przyjaciela? Takie pytania, ale przede wszystkim odpowiedzi na nie i emocje z nimi związane stały się podstawą opowiadań Doris Lessing, a następnie filmu. Za kamerą „Idealnych matek” stanęła Anna Fontaine („Coco Chanel”) rozpracowując dość trudny i niewygodny temat wśród krajobrazów przepięknej Australii.

Pełna wersja tekstu: 




KLAPSERKA

Muzyka filmowa 2013 – top 80 by Klapserka & Szymalan. Część 1 (80-61)

Część z Was zna tę muzykę doskonale, część dopiero pozna i – mam nadzieję – zakocha się w niej tak jak my. My, czyli ja – słuchająca muzykę filmową emocjami, i on – Szymalan, autor bloga Filmowe Konkret-Słowo, mający nie tylko wiedzę w tym temacie, ale i świetne ucho do ciekawych, świeżych brzmień. To nasz drugi ranking utworów muzyki filmowej minionego roku. Pierwszy – publikowany w sześciu częściach niespełna rok temu – spotkał się z ogromnym zainteresowaniem (znajdziecie go tutaj). Nie mogliśmy nie popełnić go także w tym roku, szczególnie, że obfitował on w dziesiątki fantastycznych utworów, których trzymanie przed Wami w tajemnicy byłoby bezdusznością. Co działo się w muzyce filmowej w 2013 roku?

Pełna wersja tekstu: 
http://klapserka.pl/muzyka-filmowa-2013-top-80-by-klapserka-szymalan-czesc-1-80-61/


W garniturach – sezon I

Wszyscy mi Suits polecali, a ja czułam pismo nosem. Z rozpoczęciem śledzenia serialu zwlekałam jednak miesiącami. Najpierw sama odkładając seanse, będąc wciąż w żałobie po finałach znakomitych produkcji, które towarzyszyły mi latami, później czekając na towarzystwo, bo oglądać serial we dwoje jakoś mi zawsze przyjemniej. Że odkładałam to tak długo pożałowałam już po kilku odcinkach, choć zalety, jaką jest możliwość obejrzenia hurtem kilkunastu odcinków bez niecierpliwego oczekiwania na kolejny, nie mogę nie docenić. Czym przekonał mnie do siebie serial w pierwszym sezonie?

Pełna wersja tekstu: 
http://klapserka.pl/w-garniturach-sezon-i/



Sylwester w Multikinie – relacja

Ile razy w życiu spędziliście Sylwestra przed telewizorem, urządzając sobie maraton filmowy? Skoro tu jesteście, to pewnie przynajmniej raz. A gdyby tak przenieść rzecz w miejsce, w którym jest ona najbardziej naturalna? Na taki pomysł wpadliśmy w tym roku, chcąc spędzić tę wyjątkową noc inaczej niż zwykle, bez potrzeby wybierania się w gości lub ich przyjmowania. Sylwester w Multikinie, łączący typowo imprezowe akcenty (dj, catering, alkohol) z tym, o co w kinie właściwie chodzi (seanse filmowe), przedstawiał się nam więc jako najatrakcyjniejsza opcja.

Pełna wersja tekstu: 




SALON FILMOWY MN

DKF #2 („Aleksander Newski” 1938)

To już drugie spotkanie DKF w gliwickim kinie Amok, w którym wspólnie z Zuzią uczestniczyliśmy. Tematem pierwszego spotkania był jesienny zbiór filmów z programu „Future Shorts”. Kiedy usłyszałem, jaki film będzie można zobaczyć na kolejnym DKF-ie odrobinę obawiałem się, bo czy seans „Aleksandra Newskiego” Siergieja Eisensteina z 1938 roku mógł być ciekawym doświadczeniem? Owszem i teraz wiem, że nie należy obawiać się klasyki. Współczesne kino istnieje dzięki takim produkcjom, jak ta sprzed 76 lat!

Pełna wersja tekstu: 
http://salonfilmowymn.blogspot.com/2014/01/dkf-2-aleksander-newski-1938.html


Styczniowy miszmasz - część 1 (Morderstwo w Orient Expresie, Werdykt, Wybór Zofii)

Nigdy nie jest za późno na zmniejszanie poziomu filmowej ignorancji. Nie ma możliwości zobaczenia wszystkich dobrych filmów, które powstały, ale chciałbym mieć solidne podwaliny filmowej klasyki. Słowo „klasyki” jest kluczowe. Małymi krokami nadrabiam filmowe zaległości wśród starszych filmów. Tak – starszych, a nie starych, ponieważ kilka z nich jest w moim wieku. Na Meryl Streep, Paula Newmana i Seana Connery można, prawie zawsze liczyć. O tej i innych lekcjach wynikających z „wiekowych” filmów piszę w dzisiejszym miszmaszu.

Pełna wersja tekstu: 
http://salonfilmowymn.blogspot.com/2014/01/styczniowy-miszmasz-czesc-1-morderstwo.html



“Paint in Blue” lub “Życie w odcieniach błękitu” (Życie Adeli – część 1 i 2)

Jessy, bohater filmu „Przed wschodem słońca” Richarda Linketera miał pomysł, aby stworzyć kanał telewizyjny, który nadawałaby filmy dokumentalne nadesłane przez ludzi z całego świata. 24 godziny zwyczajnego życia kogoś mieszkającego w Hiszpanii lub Anglii. Do osiągnięcia tej wizji zbliżył się Abdellatif Kechiche, reżyser filmu „Życie Adeli”. Choć jego film trwa zaledwie 3 godziny, a nie 24 to ma w sobie tę samą dokumentalną siłę przekazu i między innymi dzięki temu staje się niezwykłą kroniką dorastania francuskiej nastolatki.

Pełna wersja tekstu: 





ARTHOUSE

O Webberze słów kilka.

Kiedy sięgasz po trzydziestą-którąś książkę jednego autora, w ciągu zaledwie kilku miesięcy, musisz odłożyć, choć na chwilę, swoje miłosne zapędy i zadać proste pytanie: dlaczego On – szczególnie wtedy, gdy rzeczony autor porusza się w obrębie gatunku, dotychczas nielubianego i nieczytanego. Chodzi tylko o kompozycję – zmiany planów, punktów widzenia, skomplikowaną fabułę, oryginalny język a może sposób konstruowania bohaterów, ideały lub wartości, które przebijają się z kartek jego książek? 

Pełna wersja tekstu:




PANORAMA KINA


Krew dwóch bohaterów

Ponad 10 lat pracował John Woo przy filmach, które nie zaspokajały jego ambicji, aż wreszcie w 1986 znalazł właściwą drogę do sukcesu. W latach 70. nakręcił kilka filmów sztuk walki, takich jak Ręka śmierci i Ostatni salut dla wojownika, lecz nie był z nich zbyt dumny (choć moim zdaniem akurat te dwa wymienione są całkiem niezłe). Przełomem w karierze była połowa lat 80, kiedy nawiązał współpracę z Harkiem Tsui i dla jego wytwórni (Film Workshop) zaczął kręcić spektakularne filmy akcji.

Pełna wersja tekstu: 




FILM PLANETA

W oczekiwaniu na Złote Globy 2014, część 4 - SERIAL KOMEDIOWY

Jako, że dzisiejszej nocy poznamy już zwycięzców Złotych Globów 2014, chciałbym Wam przedstawić ostatni przegląd seriali nominowanych do tych nagród. Pozostało mi jedynie omówić seriale komediowe, zatem do dzieła… Sytuacja ma się podobnie jak w przypadku seriali dramatycznych – z każdym z nominowanych się zetknąłem, o każdym mogę coś napisać i w jakiś sposób go ocenić, aczkolwiek są 2 tytuły, które zacząłem oglądać dopiero po ogłoszeniu nominacji. W przypadku seriali komediowych sytuacja jest o tyle ciekawa, że właściwie nie ma wyraźnych faworytów – największa liczba nominacji dla pojedynczego serialu wynosi 2. Szykuje się zatem bardzo ciekawy pojedynek, którego wynik na pewno będzie zaskakujący.

Pełna wersja tekstu: 
http://filmplaneta.blogspot.com/2014/01/w-oczekiwaniu-na-zote-globy-2014-czesc_12.html



W oczekiwaniu na Złote Globy 2014, część 3 – SERIAL DRAMATYCZNY

Dzisiaj chciałbym Wam przedstawić przedostatnią część mojego cyklu poświęconego Złotym Globom 2014. Jednym z moich postanowień noworocznych związanych z blogiem było to, abym więcej pisał o serialach, a dzisiejszego dnia trafia się ku temu najlepsza okazja. Co ciekawe, każdy z nominowanych seriali oglądam. Z większością z nich jestem na bieżąco, część nadrabiam, ale są też 2-3, w które dopiero się wciągam. Poniżej krótki przegląd seriali nominowanych do Złotych Globów w kategorii Najlepszy serial dramatyczny. 

Pełna wersja tekstu: 




W oczekiwaniu na Złote Globy 2014, część 2 – MINI-SERIAL albo FILM TELEWIZYJNY

Dzisiaj chciałbym Wam przedstawić 2 część mojego cyklu poświęconego filmom i serialom nominowanym do Złotych Globów 2014. Tym razem pod lupę biorę produkcje nominowane w kategorii MINI-SERIAL albo FILM TELEWIZYJNY, w tym także nominacje aktorskie dla tych produkcji. Przypominam, że właśnie w tych kategoriach w zeszłym roku wielki sukces osiągnął film telewizyjny Zmiana w grze – biograficzny dramat polityczny (film ten zdobył 3 nagrody, w tym dla najlepszego mini-serialu lub filmu telewizyjnego, dla najlepszej aktorki – Julianne Moore oraz dla najlepszego aktora drugoplanowego Eda Harrisa). I o ile w zeszłym roku te wygrane dało się stosunkowo łatwo przewidzieć, o tyle w tym roku nominacje są zaskakujące i ciężko wytypować zwycięzców. Poniżej krótki przegląd mini-seriali i filmów telewizyjnych nominowanych do Złotych Globów 2014.

Pełna wersja tekstu: 





FILMOWE ABECADŁO

Koneser

Miał 32 lata, kiedy jego film „Cinema Paradiso” odnosił wielkie sukcesy na całym świecie. Teraz przez wielu uznawany jest za film kultowy, który na dobre zapisał się w historii kina! Po ponad dwudziestu latach możemy zobaczyć najsłynniejszego włoskiego reżysera w równie wysokiej formie. Najnowszy film Giuseppe Tornatore – „Koneser”, to jeden z najbardziej intrygujących i zarazem najmocniej zapamiętywalnych filmów ubiegłego roku. Reżyser pokazał samotność i wyobcowanie ze społeczeństwa, a również zafascynował nie jednego bogactwem, jakie kryje w sobie malarstwo i sama sztuka. Tornatore czaruje historią, ujmuje nas i przedstawia, że nawet koneser może nie zauważyć każdego fałszerstwa.

Pełna wersja tekstu: 






Grawitacja

Kosmos to miejsce, w którym brakuje jakichkolwiek czynników umożliwiających życie! Jest to jedna, wielka próżnia – z gwiazdami i planetami, bez grawitacji. Po docenianych „Ludzkich dzieciach”, Alfonso Cuarón i Emmanuel Lubezki powracają z nową, głośną produkcją, która przedstawia jak małymi elementami w kosmosie są ludzie i jakie mają szanse na przeżycie, podczas nieprzewidzianych sytuacji zagrażających ich bezpieczeństwu. „Grawitacja” czekała na swoją realizację cztery lata, ponieważ wtedy nie było możliwości ekranizacji wszystkich wyobrażeń i wizji reżysera. Zdecydowanie opłacało się czekać, ponieważ film Cuaróna to niesamowita uczta dla oka, charakteryzująca się świetnymi zdjęciami i efektami specjalnymi.

Pełna wersja tekstu: 



Sprawa Juliana Assange'a to tak doskonały materiał na film, że trudno się go było spodziewać później niż teraz. I rzeczywiście, jest - niekoniecznie odkrywczy, ale dający do myślenia, z gwiazdorską obsadą i wciągającą fabułą. A nuż zachęci kogoś do wgłębienia się w temat?


Sprawa Juliana Assange'a to tak doskonały materiał na film, że trudno się go było spodziewać później niż teraz. I rzeczywiście, jest - niekoniecznie odkrywczy, ale dający do myślenia, z gwiazdorską obsadą i wciągającą fabułą. A nuż zachęci kogoś do wgłębienia się w temat?
Sprawa Juliana Assange'a to tak doskonały materiał na film, że trudno się go było spodziewać później niż teraz. I rzeczywiście, jest - niekoniecznie odkrywczy, ale dający do myślenia, z gwiazdorską obsadą i wciągającą fabułą. A nuż zachęci kogoś do wgłębienia się w temat?

Nagrody OBF

Filmy, które rozważamy w kontekście nagród OBF muszą mieć swoją polską premierę kinową pomiędzy 1.02.2016 a 31.01.2017 r.